O co chodzi z tą etyką w magii?

Myśl, że ktoś, kto zawodowo czaruje może nam pomóc rozwiązać problemy jest inspirująca. Wiele osób decyduje się na szukanie pomocy u czarownic, czy czarodziejów. Czy można ich poprosić o wszystko?

Nie zawsze idzie po naszej myśli. Czasem wydaje się, że nasze życie się rozsypuje w proch. Tracimy pracę, rozpada się związek, nie możemy wyegzekwować swoich praw. Ktoś nas obrazi, albo skrzywdzi. Wszystkie przykre wydarzenia wywołują u nas negatywne emocje. Czasem, te emocje stają się bardzo silne i przejmują kontrolę nad zdrowym rozsądkiem, a nawet… moralnością.

Długo zastanawiałam się, czy jest sens o tym pisać. Wszakże poruszam tę kwestię w niemal każdym swoim poście. Mimo tego, jakby na przekór, zgłasza się do mnie coraz więcej osób, proszących mnie o działania magiczne, których nie mogę się podjąć. Sądzę, że gros koleżanek i kolegów z branży mnie poprze w tej kwestii. O co chodzi? O rytuały pętające wolę.

Wielu z was wyobraża sobie, ż rytuał miłosny polega na tym, że zaczaruję waszego byłego by w cudowny sposób wrócił i na kolanach wyznał wam miłość. Żądacie by to był właśnie on, nikt inny. Twierdzicie, że bez tej osoby tej możecie żyć.  Opowiadacie, jak bardzo ją kochacie. Aż po grób. Z tej dozgonnej miłości idziecie do czarownicy, by zmusić obiekt westchnień do uczuć, których najwyraźniej nie czuje. Nadal sądzicie, że to w porządku?

Staram się być wyrozumiałą wiedźmą. Wiem, że życie nie jest czarno-białe, że paleta jego kolorów jest tak bogata, że żaden malarz jej nie ogarnie. Wiem, że związki nie są sielanką, pełną motylków, kwiatków i przejażdżek na jednorożcach. Wiem, że złamane serce (i duma!) boli tak bardzo, że aż fizycznie. Wiem, że bywa, iż ktoś nam tak dopiecze, że mamy ochotę wysłać go do stu diabłów i to dosłownie. Rozumiem też, że  czasem wydaje nam się (WYDAJE!), że kogoś kochamy tak bardzo, iż usiłujemy go zmusić do uczucia. Czasem psychologicznymi zagrywkami, czyli szantażem emocjonalnym, a czasem rytuałem spętania. Jasne jest, że jesteśmy tylko ludźmi, w kryzysowych sytuacjach emocje mogą wziąć nad nami górę i odebrać rozum. Ale niezależnie od nich warto mieć wbite młotkiem do głowy zasady moralne. Przekleństwo, rzucone w afekcie jest do wytłumaczenia. Ale świadome rzucanie klątwy jest po prostu złe. Tak samo złe są próby zmuszenia kogoś by was pokochał. Jeśli uważacie, że jak ktoś zrobi to za was, to macie czyste rączki to muszę was rozczarować. Po pierwsze warto zweryfikować swoje poglądy na dobro i zło, a po drugie wasza intencja, czyli wasza wola, nawet jeśli rytuał nie dojdzie do skutku (oby!) już jest negatywną energią wysłaną w eter. Spodziewajcie się konsekwencji. Oby skończyło się zgubionym portfelem, a nie czymś gorszym.

Myślę, że większość osób, które podobnie jak ja, zajmują się uprawianiem magii nie tylko dla siebie, ale tez dla innych, zgodzi się ze mną, że etyka w naszych działaniach jest kluczowa. Z całą pewnością ważniejsza niż pieniądze. Warto by o tym pamiętali nowicjusze. Umiejętność kontrolowania i kierunkowania mocy to ogromna odpowiedzialność  i… możliwości. Osobom chwiejnym moralnie mogą dać zgubne poczucie władzy nad życiem i śmiercią. To jest w głównej mierze powodem dlaczego ta wiedza zawsze była tajemna. W nieodpowiednich rękach jest niebezpieczna. Oczywiście zło ma króciutkie nóżki (i śmiesznie nimi wymachuje w powietrzu, złowione przez Dobro za kołnierz!). Działania negatywne odbiją się na życiu czyniącego i jego klienta. Mogą rozpaść się wszystkie dziedziny życia, może dojść do poważnej choroby, bankructwa, a nawet… opętania.

To ostatnie, jak wynika z mojego doświadczenia, jest dość rzadkie. Częściej się zdarza, że demon, wprasza się do nas i zagnieżdża w ciele energetycznym.  Nie musi chodzić o potężne demony. Ale nawet pomniejsze byty potrafią zrujnować nam życie. Ci, który to przeżyli z pewnością potwierdzą. Jeśli czujesz, że coś może kontrolować twoje myśli i postawy, napisz do mnie i poproś o analizę z oczyszczaniem.




Nie chcę być nudna, bo w kółko to powtarzam, ale prawem NADRZĘDNYM jest prawo wolnej woli. Jeśli ktoś cię obraził, rzucił, lub nie odwzajemnij twojego uczucia to jego prawo. Jeśli go kochasz to uszanujesz to, mimo bólu, który czujesz w sercu. Wybaczysz, dasz odejść, odpuścisz.

Prawdziwa współczesna wiedźma ma swój nienaruszalny kodeks etyczny. Nie jest to żadne dziesięć przykazań, a raczej zestaw zasad moralnych, którymi kieruje się w życiu i w magii. Po pierwsze podejmujemy działania dla dobra wszystkich i bez szkody dla nikogo. Po drugie nigdy nie naruszamy wolnej woli. Nie krzywdzimy na zamówienie, nie rzucamy klątw, ani nie udowadniamy swoich możliwości dręcząc innych. Nawet jak się z nimi nie zgadzamy. Nawet jak nas obrażają lub ranią. Nigdy. Warto by każdy miał w sobie swój dekalog i zastanowił się trzy razy, zanim zechce zrobić coś co łamie te prawa.

Dostaję od was naprawdę różne propozycje, nawet takie, od których włos się jeży na głowie. Mam w sobie nadzieję, że wynika to z rozpaczy i niewiedzy. Znaczna większość z was interesuje się rozwojem duchowym. Czyta blogi i książki, uczestniczy w kursach, udostępnia w ilościach hurtowych mądre cytaty. Jednak mam wrażenie, że nie stosuje tych zasad w swoim życiu. Nie skupia się na wzrastaniu i zmianach w sobie. Wszyscy mają tak czynić, ale ja nie. Jeśli właśnie gorąco zaprzeczasz, to zastanów się jeszcze raz. Czy wszystko w twoim życiu idzie dobrze? Jakie dziedziny kuleją? Gdzie jest tego przyczyna? Uwierzcie mi, że wszystko się zmieni w waszym życiu jeśli nauczycie się kochać siebie i innych. Jedyna prawdziwa religia to religia miłości. Nieważne do kogo i jak się modlicie. Nieważne jak nazywa się wasz bóg czy bogowie. Nieważne czy w ogóle kogoś czcicie. To nie ma znaczenia. Istotne jest tylko to, co robicie ze swoim życiem. W jakim kierunku zmierzacie. Życzę wam byście zmierzali ze światłem i ku światłu.

Nie proście o to by ktoś za was zrobił „brudną robotę”. Skonfrontujcie się ze swoimi emocjami, a odkryjecie, że to nie wy, tylko zewnętrzna powłoka, która się troszkę zakurzyła. Pomedytujcie nad bólem serca, a zobaczycie, że wasza dusza jest czysta. Dbajcie o PRAWDZIWY rozwój, a poradzicie sobie z każdym bólem. Zawsze.

Powodzenia! <3

Macie pytania? Chcecie by wyjaśnić jakąś kwestię? A może potrzebujecie pomocy? Piszcie do mnie.


Komentarze

  1. Przeczytalam uwaznie to co piszesz. I mimo, że jestem rozgoryczona zachowaniem pewnej osoby w stosunku do mnie i chetnie bym rzucila na niego wszystkie uroki swiata. To dotarlo do mnie przslanie tego postu. I faktycznie mimo,ze bol jest niemal fizyczny, odpuszczę. Po co komu taka milosc na siłę. Jestes jak najlepszy terapeuta. Dziękuje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty